Jakiś czas temu, z okazji jubileuszu mojego liceum, miałem okazję jako absolwent opowiedzieć cokolwiek wpółczesnym licealistom. Wykorzystałem to jako okazję do zrobienia czegoś w stylu Back To The Future: gdybym był nastolatkiem i przyszła wersja mnie samego mogła cofnąć się do mnie w czasie i dać mi parę wskazówek, co by to było? Poniżej (niekompletna) lista rzeczy, za które byłbym wdzięczny gdyby ktoś mi powiedział. Po pierwsze, byłoby super gdyby ktoś powiedział mi z wyprzedzeniem o wszystkich wypadkach i tragediach, którym mógłbym zapobiec. OK, szczerze mówiąc dodałem ten punkt do listy dopiero jako nasty i zawstydziłem się, że tak dużo rzeczy zdążyłem wymienić, zanim o tym pomyślałem. W szczególności to pewnie oznacza, że za późno dowiedziałem się o Negative Average Preference Utilitarianism i nie zdążyłem jeszcze tego zinternalizować (albo oglądałem za mało "Wydarzyło się jutro" i "Zagubiony w czasie"). Po drugie, szkoda, że nie dostałem na tacy wyników l...
W pewnym mieście był neon. Neon ten pokazywał datę w postaci świecących cyfr, wabiących owady. Dziś wyświetlał 28.02.2020 i przyglądając mu się bliżej, zobaczylibyście, że między jedną kropką a drugą tętniło owadzie życie. Na tle cyfr 0 i 2 toczyły się właśnie przygotowania do wesela młodszej córki Króla Owadów. Były tak maleńkie, że o cyfrach 28 i 2020 wiedziały tylko dzięki teleskopom, obsługiwanym przez nadwornych Magów. Natomiast całe ich życie i organizacja wesela toczyly się w koło cyfr 0 i 2. Większość z nich nie znało innego życia, choć niektóre, najstarsze pamiętały, że kiedyś zamiast 02 świat wyglądał jak 01. W dawnych księgach jest nawet mowa o tym, że także cyfra 0 kiedyś była jedynką, ale zwykłe owady nie zaprzątały sobie głowy tak odległymi czasami, pozostawiając takie problemy Magom i Królowi. Król wezwał dziś przed swoje oblicze wszystkich Magów, bo doszły go niepokojące słuchy o przepowiedni, że już niedługo cały ich świat ma ulec zmianie - być może zmianie ...
Mój przyjaciel, dr Paweł Prociów, zaproponował dzisiaj taki oto pomysł na startup: ubezpieczenie od kontroli biletów. Pasażer wykupuje abonament i nie kupuje biletu, a ewentualne kary płaci za niego ubezpieczyciel. Pytanie czy mogłoby ono być tańsze od biletu i czy MPK mogłoby się opłacać nie walczyć z tym startupem? Pierwsze pytanie wydaje mi się równoważne pytaniu, czy może być tak, że wartość oczekiwana kary przy jechaniu na gapę jest niższa niż cena biletu. (Przez "może być", mam na myśli długotrwałą i opłacalną strategię cenową ze strony MPK) Drugie pytanie wydaje mi się jeszcze bardziej skomplikowane. Zacznijmy więc od czegoś prostszego: jak w zasadzie MPK powinno ustalać cennik, regulamin i liczbę kontroli? Ten post jest długi i nie dochodzę w nim do odpowiedzi, bo się na tym nie znam i dopiero uczę. Ten post to raczej zapis moich przemyśleń i gorące zaproszenie do dyskusji, z której mam nadzieję się wiele nauczyć. Zakładam, że pewne rzeczy są niezmienne: ...