Posty

Alternatywne zakończenia

Dawno nie pisałem nic, za to dziś parę luźno powiązanych wymysłów. Odkąd przeczytałem simulation argument parę pomysłów kotłuje mi się w głowie. Paradoksalnie ta bardzo naukowa argumentacja wzmacnia zamiast osłabiać moje "religijne" odczucia. Przykładowo, łatwo nie wierzyć w religię, która postuluje istnienie Boga w tej samej rzeczywistości ("prawach fizyki"), której doświadczamy. Gniewniego, podobnego do nas, uwikłanego w naszą historię, logikę, cielesność. Ale sprawa robi się ciekawsza, jeśli dopuścić, że istnieje coś "na zewnątrz" naszego wszechświata. I że tam na zewnątrz wszystko może się rządzić zupełnie innymi prawami. W takim ujęciu "istnienie Boga poza czasem i przestrzenią" nabiera realnego sensu. Co więcej w zasadzie "wszystko" wtedy może teoretycznie "mieć sens" pod warunkiem że oceniamy sensowność wg logiki "na zewnątrz", bo cholera wie jaka tam panuje logika. Pytanie czy ta taka teoria ma jakie...

Oczekiwania > Rozczarowanie > Rozżalenie

Wierzę, że obowiązkiem inteligentnej osoby jest przyjrzeć się samemu sobie ilekroć robi się coś, co nie jest rozsądne, zgłębić przyczyny takiej postawy i spróbować wypracować plan poprawy. Wierzę też, że taka wiwisekcja nie należy do obowiązków innych osób, więc zrozumiem, jeśli nie chcesz tego czytać:) Od kilku lat uważałem siebie za osobę pewną siebie. Zwrot "pewny siebie" można rozumieć na kilka sposobów. Jeden to taki, że prócz argumentów ugruntowanych w faktach (wiedzy i doświadczeniu), w dyskusji z innymi czujesz z tyłu głowy dodatkowe wsparcie mniej materialnego, niewysłowionego argumentu, "bo tak". Coś jakby być autorytetem dla samego siebie, na którego świadomie lub nieświadomie się powołujesz. Tego typu pewności siebie nigdy nie lubiłem, choć na pewno ją nieraz zaprezentowałem, z czego nie jestem dumny. Ma ona tę jedną zaletę, że popycha nas o jeden krok dalej niż zaszlibyśmy używając tylko rozsądku, co w mojej opinii częściej prowadzi w górę ni...

Next big thing

Jak się czyta takie rzeczy to nie sposób oprzeć się wrażeniu, że nie tylko ja czuję, że "robienie gier we flashu" czy udowadnianie, że "logika z dwiema zmiennymi może cośtam", to nie to co powinni robić młodzi zdolni ludzie. Wydaje mi się, że oprócz nieśmiertelności, kolejnym ważnym kierunkiem jest eksploatacja asteroid. Pewnie dlatego, że się na tym nie znam. W sumie to nie wiem w czym łatwiejsze miałoby być wydobywanie minerałów z asteroid od kopania dalej w Ziemi, czy pod oceanem. Domyślam się, że do zalet należy głównie to, że jest tego dużo i że nie należy do nikogo. Czyli sytuacja przypomina nieco kolonizację Ameryki: kto pierwszy wbije słupki ogradzające działkę, ten wygrywa. Nawet lepiej, bo w kosmosie nie ma Indian. Pewnie pierwsze loty będą kosztowne, ale z czasem zaczną się opłacać, a wtedy zacznie się "wykładniczy" boom: im więcej nazbierasz surowców tym bardziej stać cię na zrobienie kolejnych lotów itd. To co mnie w tym wszystkim ciek...

opensource religion

Dopiero zaczynam, ale już wiem, że to będzie długi post (nie, nie 40dniowy), bo będzie zlepkiem wielu pozornie niepołączonych myśli i obserwacji, które tak naprawdę wszystkie łączą się w kulminacyjnej refleksji do jakiej doszedłem wczoraj .. so bear with me (niedzwiedzie, za mną!). Wielkanoc, święto o odrodzeniu, o regeneracji, o możliwości zaczęcia na nowo, o nadziei na życie wieczne. Obecne w kulturach różnych religii i wierzeń, bo wiosna była odkąd ludzie pamiętają. Chociaż jak się wyjrzy dziś za okno, to nie jestem taki pewien. Potrzebne, bo ludzie chcą drugiej szansy, chcą się odciąć i zacząć raz jeszcze - zasługują na to, bo życie jest jedno, więc warto je podzielić na mniejsze, by zdywersyfikować ryzyko porażki. Jak ładnie to ujęto w jednej z najlepszych odpowiedzi na pytanie "co każdy powinien wiedzieć o życiu?" : umżesz. Jeśli jesteś zaskoczony tą odpowiedzią, to poświęć proszę parędziesiąt sekund na refleksję nad tym czemu zaskoczyła Cię ta odpowiedź. Dlaczeg...

Dziwny pedantyzm

Tak, wiem co to jest psychoza natręctw i chyba jej nie mam. Wiem kim jest pedant i na pewno nim nie jestem. Ubrania potrafią tygodniami leżeć nieposkładane ubrania do szafy, a jednak gdy majsterkuję w domu, to każde narzędzie muszę koniecznie odłożyć na miejsce gdy tylko przestanie być potrzebne. Mam ogólny bajzel na biurku, ale nie wytrzymam choć jednej nie używanej zmiennej w kodzie. Nie mam pojęcia ile wydajemy miesięcznie na benzynę, ale planując podróż MPK potrafię przejść parę kilometrów by zaoszczędzić 1.5 pln, a jak jadę autem to w głowie ciągle robię dijkstrę (no, tak na prawdę to brute forcea po znanych mi fragmentach miasta) i gapię się na licznik spalania (przy czym to ostatnie okazało się mieć większy związek z krótkowzrocznością [czy raczej: przykurczem mięśnia rogówki] i odkąd mam okulary do jazdy to patrzę tylko przed siebie a nie na licznik, bo go nie widzę;P). Chodząc na piechotę mam w nosie czy trawnik będzie podeptany, albo czy psy robią nań kupę, ale jeśli sq...

myśli z wakacji

Sorry za formatowanie ale pisze z tabletu, na ktorego nie ma sensownego klienta mobilnego a wersja www prawie nie dziala. Oto kilka losowych mysli z Malty: - zęby a'la pieprz i sól = Co drugiego brakuje. - włoski na ciele mam tak rzadkie i w takich miejscach, że jestem przekonany, iż są radiatorami służącymi do chłodzenia sie a nie do ogrzewania - im wiecej czasu poswiecamy na internet a mniej na tv tym bardziej miejsce ogniska domowego (a nie oszukujmy sie, byl nim do tej pory duzy pokoj z tv) przygasa. Mysle, ze bardzo waznym wynalazkiem bedzie rozwiazanie, ktore pozwoli rodzinie wspolnie przegladac internet. Jestem obecnie na wakacjach gdzie kazdy siedzi przed wlasnym laptopem, komorka lub tabletem. Smutny obrazek. - ciagle martwi mnie tez temat zdobywania i utrzymywania przez rodzicow autorytetu w swiecie gdzie dziecko ma bezposredni kontakt z siecia. Czy rodzina w ogole przetrwa? - zastanawiam sie tez skad dziecko bedzie czerpac motywacje do nauki w swiecie w ktorym t...

Prawdopodobnie nie ma nas

Mam nadzieję, że ten post nie zachęci nikogo do samobójstwa:) Po obejrzeniu Prometeusza zebrało nam się w domu na rozmowy na tematy, które równie dobrze sprowokować mogłaby Incepcja, Matrix, Perfekcyjna Niedoskonałość, czy któraś książka Lema i jakoś tak sam z siebie przypomniał mi się filmik który doprowadził mnie swego czasu do ciekawego pana i jego eksperymentu . W szczególności zaintrygowała mnie pewna konkretna strategia jakiej AI może użyć by przestraszyć i zmanipulować Strażnika. Gdy zacząłem zastanawiać nad tym ostatnim pytaniem ( "How certain are you, Dave, that you're really outside the box right now?" ) dziś w tramwaju, olśniło mnie. Jeśli stworzenie komputera mogącego symulować świadomość człowieka jest możliwe, to pewnie się kiedyś stanie. Podobnie symulowanie miliardów ludzi, czy całych alternatywnych światów kiedyś stanie się wykonalne i tanie. A skoro tak, to kiedyś wirtualnych światów będzie n, zaś prawdziwy, tylko jeden. Szansa więc, że żyję akur...